Jerzy Brukwicki
„Rzeźba, rysunek. Sylwester Ambroziak”, katalog, Galeria Krytyków POKAZ, Warszawa 02/03. 2000
Jeszcze do niedawna problem zła i przemocy, prześladowanego i ofiary stanowił najistotniejszy temat twórczości Sylwestra Ambroziaka, debiutującego pod koniec lat 80. ubiegłego wieku absolwenta warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jego monumentalne rzeźby z drewna i niewielkie, kameralne prace z brązu, aluminium i wosku („Kuszenie św. Antoniego”, „Adam i Ewa”, „Ofiara Izaaka”, „Szczepan”, „Polski Übermensch”, „Jeździec polski”, cykl „Piet”, „Kobiet płaczących”) – inspirowane nie tylko wątkami ze Starego i Nowego Testamentu, ale i polską codziennością przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – mówiły o zniewalaniu człowieka przez człowieka, o agresji i poniżaniu, o bólu i cierpieniu, o błahości i przypadkowości ludzkiego życia. Te szczególne przypowieści o naszych losach, pogmatwanym, trudnym człowieczeństwie wciąż budzą emocje i kolejne interpretacje.
Z upływem czasu coraz ważniejszy stawał się dla artysty sens odpowiedzi na pytania o istotę dobra, o konieczność niesienia pomocy bliźniemu. W przypadku ostatnich poszukiwań artystycznych Ambroziaka mamy do czynienia z ujawnianiem reguł świata bliskiego oczekiwaniom człowieka, dążeniem do zobrazowania głęboko ludzkich gestów i czynów. Zastygłe w bezruchu rzeźby z cykli: „Kobieta i mężczyzna”, „Mężczyzna niosący kobietę”, „Wszystko co najważniejsze, wszystko co najpiękniejsze” za skrywaną groteskową maską zdeformowanych, ponadludzkich wymiarów lub zminiaturyzowanych figur urzekają serdecznością i łagodnością, mówią o potrzebie miłości, czułości, braterstwa.
