Ewa Klekot
„Nieoswojona czułość gestu”, katalog „Sylwester Ambroziak. Rzeźba”, Galeria „C” Ciechanów 1998
Malarz czy rzeźbiarz, który dzisiaj decyduje się uprawiać sztukę figuratywną, bardziej niż kiedykolwiek uświadamia sobie swoje związki z choreografią. Jeżeli bowiem wśród wielości znaków i sposobów ekspresji, jakie podsuwa mu współczesna sztuka uznaje ludzką postać za najbardziej znaczeniowo nośny element rzeczywistości, to dzieje się tak dlatego, że ruch i gest ciała są materią, z której będzie budował swoje prace. Rzeźby Sylwestra Ambroziaka wyrastają właśnie z wrażliwości artysty na ekspresję ludzkiego ciała. Zarówno w przypadku dużych posągów jak i mniejszych figur odlanych w metalu czy ulepionych z wosku artysta nadaje swoim pracom znaczenie przede wszystkim dzięki starannej reżyserii gestu. Prace Ambroziaka stoją na biegunie przeciwnym do czystej formy: ich forma nie istnieje bez znaczeń jakie niesie w sobie układ ludzkich postaci opisanych przez artystę w brązie czy drewnie; forma znaczy w kontekście ludzkiego ciała. Charakterystyczne zniekształcenia, którym Ambroziak poddaje cielesność swoich bohaterów sprawiają, że figury o wielkich głowach i twarzach bardziej przypominających maski niż ludzkie fizjonomie kojarzą się z rzeźbą czarnej Afryki, w której podnosząca ekspresję przedstawienia deformacja twarzy oraz zmiana proporcji całej postaci stanowią najważniejszy środek wyrazu. Wrażenie potęguje dodatkowo fakt, że odindywidualizowane głowy-maski osadzone są na ciałach o wyraźnie, choć symbolicznie zaznaczonej płci. W ten sposób z jednej strony rzeźby Ambroziaka kojarzyć się mogą bezpośrednio ze sztuką prymitywną, z drugiej artysta wpisuje się w tradycję ludowych i archaicznych inspiracji, żywą wśród europejskich malarzy i rzeźbiarzy od czasów, gdy akademickie wzory piękna przestały być nośnym artystycznie językiem. Jednak o ile plastyczna charakterystyka postaci ma swoje korzenie w ludowych świątkach czy posążkach afrykańskich bogów i herosów, to sposób w jaki artysta podchodzi do ruchu i gestu rządzi się zupełnie innymi regułami. W rzeźbach Ambroziaka dość schematycznie potraktowana postać-znak zyskuje zaskakującą indywidualność gestu. Ciało i jego ruch niosą ogromny ładunek treści emocjonalnych: okazuje się, że nieme, zwierzęce maski kryją prawdziwie ludzką wrażliwość bohaterów. Jej wyrazem stają się ciekawie przez artystę uchwycone gesty i ruch dwóch ściśle ze sobą związanych ciał. Ciała uwikłane są we wzajemną czułość i wrogość, okazują radość i rozpacz. Ten powszechnie zrozumiały język ludzkich emocji staje się jeszcze bardziej uniwersalny właśnie przez odebranie bohaterom twarzy. Figury stają się przez to pozbawionymi indywidualności osobami dramatu czy obrzędu, który dotyczyć może każdego człowieka. Większość prac Ambroziaka to grupy dwóch postaci – wynika to z prostego faktu, że ludzkie emocje najczęściej mają bardzo konkretnego adresata i podpatrywany przez artystę język gestów najlepiej widoczny jest w dialogu, który za pomocą ramion, barków i nóg prowadzą jego postaci. Sposób w jaki ruch „rozpisany” zostaje na dwie figury jest jedną z mocniejszych stron rzeźb Ambroziaka – nośny zarówno formalnie, jak i pod względem treści. Formalnie – ponieważ to właśnie wzajemne uzależnienie uchwyconych w ruchu figur nadaje jedność i spójność rzeźbiarskiej bryle. Treściowo – bo tematem sztuki Sylwestra Ambroziaka jest dynamika ludzkich związków, którą właśnie ekspresyjny ruch i gest jego postaci opisuje. Skomplikowana, rozczłonkowana bryła o niejednorodnej powierzchni i deformacje postaci składają się na trudną, ale pełną siły wyrazu estetykę. Artysta konsekwentnie unika wizualnych łatwizn oswojonego piękna i wciela w życie zasady podobne do tych, którymi kierowali się buntownicy spod znaku Nowych Dzikich. Paradoks rzeźb Ambroziaka polega jednak na tym, że pomimo twardej i uparcie trudnej formy sam ich gest jest miękki, pełen zaskakującej czułości. Inaczej niż niemieccy Dzicy, Ambroziak nie opowiada w swoich pracach o bestii drzemiącej w człowieku, ale pokazuje, że w samotnym stworzeniu ukrytym za budzącą grozę maską kryje się człowiek.
