Eulalia Domanowska Co tworzy wiara, czego miłość pragnie

Eulalia Domanowska

Co tworzy wiara, czego miłość pragnie,Straszne, przedziwne, przepiękne postaci….1

Najnowsza wystawa Sylwestra Ambroziaka Szklane paciorki, pokazywana w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, to wydarzenie o dużej randze artystycznej na miarę europejską. Jest dowodem artystycznej dojrzałości autora, wspaniałym zwieńczeniem jego dotychczasowej działalności. Pokazana w innych galeriach Polski i Niemiec w ciągu ostatnich dwóch lat pod różnymi tytułami, zauroczyła publiczność i krytyków.

Co złożyło się na ten sukces? Jakiej strategii twórczej użył rzeźbiarz, który od lat 80. konsekwentne rozwija autonomiczny świat człekopodobnych hybryd, a krytyka artystyczna sytuuje go w nurcie nowej ekspresji? Sądzę, że najważniejszą cechą tej wystawy jest jej totalność. Ambroziak pokazał już nie tylko rzeźby, ale dodał do nich dźwięk i filmy animowane. Stworzył multimedialną całość, która oddziałuje na wszystkie zmysły, i która stwarza rodzaj artystycznej przestrzeni, magicznego continuum, do którego wkracza widz.

Pokaz obejmuje kilka cykli rzeźbiarskich, dźwięk i filmy animowane. Na korzyść projektu niewątpliwie zadziałała wielka skala prezentowanych rzeźb. Wiszące, leżące i kroczące w przestrzeni figury wykonane z barwionej żywicy epoksydowej są zestawione w pary: stykają się głowami bądź plecami. Oświetlone punktowo przypominają ludzkie embriony, a niektóre z nich bliźnięta syjamskie. Ich niejednoznaczne tożsamości wywołują całą falę odczuć: wzruszenie, zainteresowanie, czasami litość wobec ich wzajemnego unieruchomienia bądź bezbronności. Choć połączenie ich ciał można też symbolicznie rozumieć jako wspólnotę duchową. Nigdy nie są same czy osamotnione. Można też odnosić je do podwójnej natury ludzkiej.

Kształt moich rzeźb – opowiadał Ambroziak – to efekt kilkuletnich poszukiwań formy, która najlepiej odpowiadałaby mojemu temperamentowi. Poszukuję w człowieku elementów pierwszych, dlatego zwracam się ku religijnym kulturom ludowym i pierwotnym – afrykańskim czy amazońskim, ale równocześnie czerpię z kultury masowej: komiksu i filmu animowanego. Rzeźba dziś zatraciła ducha, ja próbuję go wskrzesić, odnaleźć w niej emocje. Moich postaci nie traktuję tylko jako rzeźbę, to mój język, rodzaj teatru, sposób komunikowania. To bliższe szamanizmowi2.

Poszukiwania u źródeł

Prezentacja w Muzeum Rzeźby Współczesnej w Orońsku wywoływała właśnie takie wrażenie – dotknięcia czegoś pierwotnego, prymarnego, mistycznego, nie do końca wytłumaczalnego.

Humanoidalne postacie o anonimowych twarzach mają wielką siłę wyrazu. Autor, sięgając do innych obszarów kulturowych niż Europa, a także prapoczątków historii, dociera do pierwotnej emocjonalności. Michał Haake podawał kilka lat temu bezpośrednie wzorce sztuki europejskiej, do których nawiązuje w swojej sztuce Sylwester Ambroziak. Było to malarstwo P. Gauguina, P. Picassa czy rzeźby A. Rodina – artystów, którzy odkrywali dla zachodniej cywilizacji obszary egzotycznych dalekich kultur, ale którzy nigdy też nie zapomnieli o śródziemnomorskiej tradycji obrazowania3.

Czegóż poszukiwali europejscy artyści w sztuce Czarnej Afryki czy wysp egzotycznych? Przede wszystkim próbowali (chyba z powodzeniem) dokonać odnowy europejskiej sztuki. Innym celem było odnalezienie wyimaginowanych krain szczęścia, mitycznych rajów pełnych pięknych kobiet i bujnej roślinności, świata pozbawionego trosk, wojen i banału codziennego życia. Marzenia o raju są nieodłączną cechą ludzkości. Poszukiwali ich podróżnicy i odkrywcy. Wyobraźnię późnośredniowiecznego i nowożytnego społeczeństwa zaludniały wizje Kraju Mlekiem i Miodem Płynącego, gdzie nie trzeba pracować, a jedynie zajmować się przyjemnościami i gdzie spełniają się wszystkie nawet najbardziej nieprawdopodobne marzenia. Dziś także za tym tęsknimy. Oderwaniu się od codzienności służą w naszych czasach m.in. turystyczne podróże. Jednak zderzenie marzeń z realnością bywa okrutne.

Poruszone totalnie

Uniwersalizm każe artyście mówić o rzeczach dotyczących nas wszystkich: miłości, narodzinach, śmierci, cierpieniu, walce, seksualności, ale też o zniewoleniu i potrzebie wolności. Film Pokój, jak pisze kurator wystawy Krzysztof Stanisławski, to próba rekonstrukcji różnych wariantów społecznego zachowania jednostek zamkniętych w abstrakcyjnym pomieszczeniu o przezroczystych ścianach4. W końcowej scenie bohaterowie nie mogąc wydostać się z pułapki, popełniają zbiorowe samobójstwo. Skoro w żaden sposób nie można było opuścić Pokoju, nie było sensu poddawać się i żyć w zamknięciu5. To film o dramacie i godności ludzkiej natury. Drugi film, Baranek, opowiada o ofierze i potrzebie oczyszczenia, o tęsknotach za czymś więcej niż tylko natura i biologia by chciały. Reprezentują je zwierzęce hybrydy – półkozły czy baranki. Pojawia się też postać Pasterza i kruka. Powstaje dualne napięcie między pierwotnym a kulturowym, między cielesnym a duchowym. Artysta nawiązuje do mitologii greckiej, chrześcijaństwa i do innych systemów religijnych, opowiada o narodzinach, ofierze, śmierci i o ostatecznych decyzjach.

Poprzednicy Ambroziaka szukali też nowej duchowości, która by wypełniła pustkę po chrześcijańskim Bogu. W XIX w. religia przechodziła, podobnie jak obecnie, głęboki kryzys. W XX w. wielu zaczęło poszukiwać głębszych duchowych przeżyć w hinduizmie, religii buddyjskiej czy filozofii Zen. Te poszukiwania są nadal kontynuowane, bo człowiekowi potrzebne są tego typu doświadczenia, które można nazwać kontemplacyjnymi czy mistycznymi. I Sylwester Ambroziak nam je daje. Kreuje rodzaj pierwotnego magicznego teatrum. Dodając dziwny, podobny wołaniom, westchnieniom, czasem jękom dźwięk odwołuje się do naszych emocji. Poruszając i animując swoje hybrydy w filmach video realizowanych wspólnie z Grzegorzem Stępniakiem, sprawia, że jego kreacja, choć pokazuje całkowicie sztuczne lalki i figury, wydaje się być bliższa życiu z powodu ruchu. Tego typu strategię kojarząca się z synestezją6, można też określać niemieckim terminem gesamtkunstwerk pochodzącym z niemieckiego romantyzmu. Artyści od dawna poszukiwali wspólnoty sztuk, uniwersalnego języka, którym mogliby opowiadać o świecie i filozofii. Już w antyku pojawiają się tzw. wiersze meliczne, łączące lirykę z muzyką. A szczególne znaczenie w tym zakresie mają dzieła Richarda Wagnera. Istotnym celem tego typu działań jest pogłębianie przeżyć i oddziaływanie uczuciowe, a także wiara, że sztuka wywodzi się z jednego mistycznego źródła. Syntezy sztuk poszukiwali w XX w. Wassily Kandinsky czy Paul Klee.

W ponowoczesności multimedialność stała się już czymś powszechnym i często stosowanym. Rzadko jednak osiąga taką siłę wyrazu jak totalne dzieło Ambroziaka. Wydaje się, że kluczowym jest tu poszukiwanie przez autora nowej duchowości, chęć stworzenia czegoś uniwersalnego, dalekiego od sztuki społecznej czy politycznej żywiącej się teraźniejszością.

Artysta jednocześnie umiejętnie łączy różne stylistyki i media. Tworzy wielkie – kojarzące się z prehistorią i pierwotnością – humanoidalne hybrydy, ale używa nowoczesnego materiału, jakim jest żywica epoksydowa i nadaje im wyraziste kolory nawiązujące do kultury masowej. Mamy tu zarówno dramatyczne czarne figury klęczące, „niewinne” biele wiszących opuszczonych, ale też erotyzujące, prowokacyjne róże laleczek, będące popartowskim mrugnięciem okiem autora do widza.

Sobowtóry, czyli wskrzeszanie ducha

Wiele postaci Ambroziaka jest podwójnych, symbolizujących zapewne podwójną naturę człowieka. Dobro i zło, duszę i ciało. Projekt artysty posiada wydźwięk filozoficzny. O dualizmie pisało wielu filozofów i ezoteryków. W książce Wolność i duch Mikołaj Bierdiajew opisywał różnicę pomiędzy duchem i naturą przy pomocy następującego stwierdzenia W.L. Sołowiowa: Wszystko, co widzialne na Ziemi, stanowi jedynie odbicie, cień czegoś niepostrzegalnego dla oka7. Stwierdzał, że z powodu naszej rozwiniętej percepcji zmysłowej, jesteśmy przywiązani do świata natury i w związku z tym trudno nam dosięgnąć świata duchowego.

Shelley pisał w Prometeuszu wyzwolonym:

Bowiem dwa światy są życia i śmierci,

Jeden widzialny, a drugi pod grobem,

Gdzie zamieszkują cienie wszelkich kształtów,

Co myślą i żyją, dopóki śmierć ich

Nie złączy w jedno i już się nie dzielą.

Marzenia senne, kształty wyobraźni,

Co tworzy wiara, czego miłość pragnie,

Straszne, przedziwne, przepiękne postaci…8

Hegel uważał sztukę za środek umożliwiający tego typu doświadczenie. Twierdził, że sztuka jest przejawem ducha absolutnego w zmysłowej formie, piękno stoi pośrodku między zmysłowością jako taką i czystym myśleniem. Schopenhauer zaś widział sztukę jako wyzwolenie się od męki życia. Doceniał stan kontemplacji, w którą może wprowadzić nas piękno i sztuka.

Teorii cienia, poruszonej w wierszu, poświęcił esej Carl Gustav Jung. Sądził, iż cień (zło, przyp. E.D.) to problem moralny, a jego uświadomienie sobie, czyli samopoznanie, wiąże się z trudną pracą. Cień tworzą ciemne cechy, które są natury emocjonalnej. Filozof uważał emocje za niższy poziom istnienia, bowiem są one prawie niekontrolowane i upodobniają nas do pierwotnego człowieka, czyniąc bezwolnymi ofiarami owych afektów oraz że ich źródłem jest nasza podświadomość tworząca projekcje zewnętrznego świata. Oznacza to iluzoryczny tylko kontakt z tym światem, co ostatecznie doprowadza do powstania stanów autoerotycznych lub autystycznych, bowiem człowiek marzy o świecie nieosiągalnym9. Z kolei francuski filozof Jean Baudrillard twierdzi, że w naszym świecie konsumpcji nie ma już nic prometejskiego, bo proces konsumpcyjny jest hedonistyczny i regresywny, czyli nie mamy już do czynienia z prometejską pracą przezwyciężania cienia. To kres transcendencji. W uogólnionym procesie konsumpcji nie napotykamy już duszy, cienia, sobowtóra, lustrzanego odbicia. (…) Nie ma tu tym samym miejsca na jakiekolwiek zło czyniącą instancję, jak choćby postać diabła, (…). Bądź też społeczeństwo diabłu sprzedało transcendencję i wszelką celowość za dobrobyt i odtąd jest nękane bezsensem10.

Czyż nie przerażająca jest to wizja ludzkości?

Sylwester Ambroziak stworzył alternatywny świat, w którym powraca do korzeni, starając się na bazie syntezy różnych kultur i konwencji stworzyć poprzez swoją sztukę jakąś nową duchowość, odnaleźć utraconą transcendencję. Niewątpliwie rację ma kurator wystawy, Krzysztof Stanisławski, kiedy pisze, iż: Oprócz walorów czysto artystycznych trzeba zwrócić uwagę na przesłanie „Opuszczonych”: uniwersalne, humanistyczne, dramatyczne11. Wykreowana przez artystę magiczna przestrzeń zachęcała do przebywania w niej i próby dotarcia do sensów stworzonych przez autora. Sądzę, że wiele osób zostało urzeczonych siłą najlepszego projektu Sylwestra Ambroziaka.

Sylwester Ambroziak. SZKLANE PACIORKI

Instalacja rzeźbiarska i animacje

Muzeum Rzeźby Współczesnej, 10 listopada – 20 stycznia 2013

Kurator: Krzysztof Stanisławski

Koordynator ze strony CRP: Anna Podsiadły

Przypisy:

1 Percy Bysshe Shelley, Prometeusz wyzwolony, przeł. Leszek Elektorowicz, Kraków 1982, Wydawnictwo Literackie.

2 Ewa Gorządek [on-line] http://www.culture.pl/baza-sztuki-pelna-tresc/-/eo_event_asset_publisher/eAN5/content/sylwester-ambroziak [dostęp: luty 2013].

3 Michał Haake, Twórczość Sylwestra Ambroziaka. Studium z historii rzeźby w Polsce po roku 1980, w: Sylwester Ambroziak, Poznań 2001, Galeria Miejska Arsenał.

4 Krzysztof Stanisławski, Sylwester Ambroziak – Humta Huchta Hwareszta – Appendix 2012, s. 6–7.

5 Ibidem, s. 6–7.

6 Termin „synestezja” oznacza współodczuwanie bodźców docierających do nas za pośrednictwem różnych zmysłów. Bardziej szczegółowe definicje tego pojęcia zależą od kierunku poszukiwań [on-line] http://synestezja.pl/ [dostęp: luty 2013].

7 Mikołaj Bierdjajew, Filozofia wolności, Białystok 1995, s. 70.

8 P.B. Shelley, Prometeusz wyzwolony, op. cit.

9 Carl Gustav Jung, Cień, w: Aion. Przyczynki do symboliki Jaźni, przeł. Robert Reszke, Warszawa 1997, Wydawnictwo Wrota.

10 J. Baudrillard, Kres transcendencji, w: Społeczeństwo konsumpcyjne – jego mity i struktury, przeł. Sławomir Królak, Warszawa 2006, Wydawnictwo Sic!.

11 K. Stanisławski, op. cit. s. 4–5